Od kurzu rajdów po kobiecą duszę. Tłumy na wernisażu Anny Dązbłaż
W Galerii Kina Drawa nie było wolnych miejsc, a atmosfera gęstniała od emocji i wspomnień. Wszystko za sprawą Anny Dązbłaż, która 9 marca zaprosiła mieszkańców Drawska Pomorskiego do swojego świata – miejsca, gdzie twardy świat ustępuje miejsca subtelnej, kobiecej sile. To nie była tylko wystawa zdjęć, ale intymna opowieść o tym, jak jedno spojrzenie i odpowiednie światło potrafią opowiedzieć historię całego życia.
9 marca wieczór w Drawsku Pomorskim upłynął pod znakiem kobiecości, którą Anna Dązbłaż zamknęła w kadrach wystawy „Wiele historii, jedna płeć – kobieta”. Mieszkańcy licznie wypełnili przestrzeń Galerii Kina Drawa, by nie tylko zobaczyć portrety, ale przede wszystkim posłuchać Ani, która o fotografii mówi z rzadko spotykaną pasją.
Ania nie jest fotografem „z katalogu”. Jej droga do portretowania kobiet była kręta i wiodła przez… błoto, kurz i ryk silników. Przez piętnaście lat jej naturalnym środowiskiem były rajdy terenowe. To tam, w ekstremalnych warunkach, hartowała swój fotograficzny refleks i uczyła się odwagi w łapaniu sekund, które nigdy się nie powtarzają. Opowiadała o magii momentu, w którym jej bohaterki, początkowo nieśmiałe i wycofane, nagle „rozkwitają” przed obiektywem. Artystka podkreślała, że każdy portret na ścianie galerii to osobna, niepowtarzalna biografia. Nie szuka w nich sztucznych póz, lecz tego, co dzieje się „między chwilami” – niepewności, która zmienia się w siłę, i światła w oczach, gdy kobieta zaczyna widzieć siebie inaczej.
Licznie zgromadzeni goście mogli usłyszeć, że dla Ani fotografia to przede wszystkim spotkanie i rozmowa bez słów.
Wystawa Anny Dązbłaż to obowiązkowy punkt na kulturalnej mapie regionu w najbliższych dniach. To dowód na to, że aparat w rękach wrażliwej obserwatorki staje się narzędziem, które pozwala poczuć się „ważną i wystarczającą”.

Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!